Jak zapomnieć o kochanku?
Idealne małżeństwa istnieją tylko w filmach. Czasami po latach stagnacji coś zaczyna się wypalać i…pojawia się ktoś trzeci. Nie powinno tak być, ale życie czasami pisze bardzo różne scenariusze. Tylko co potem, kiedy romans już się skończy? Jak zapomnieć o kochanku, który znaczył więcej, niż się wydawało?
Nie ma jednego powodu, dla którego kobiety wdają się w romans. Czasami to wypalenie, czasami nuda w związku, brak rozmów, inne oczekiwania wobec życia albo niespełnienie. Romans nigdy nie jest dobry, zawsze ostatecznie ktoś cierpi. Jednak czasami kobiety nie mogą się powstrzymać i chwila zapomnienia przeradza się w regularny romans. Potem następują ogniste miesiące, pełne namiętności i uczuć, które wydawać by się mogło dawno się wypaliły. Latanie w chmurach. I nagle, któregoś dnia, ten skrzydlaty romans kończy latać i z hukiem spada na ziemie.
Kochanek – dlaczego taki idealny?
W kochanku kobiety szukają tego, czego nie znajdują u swoich mężów (albo nie chcą znaleźć?). Ale oprócz wrażeń cielesnych, chodzi przede wszystkim o emocje, poczucie bycia ważnym dla drugiej osoby. Partnerzy bardzo często zapominają, że o związek trzeba dbać cały czas. Po 10 latach małżeństwa nic już nie przychodzi samo, trzeba się wysilić i zawalczyć. Z kochankiem sprawa wygląda inaczej – on nigdy nie jest zmęczony, zawsze ma czas, zawsze wysłucha. Posiadanie kochanka jest łatwe, ale tylko do czasu. Cały sekret romansu polega na tym, że jest interesujący tylko na początku, kiedy emocje są intensywne. Później się wypala. I co wtedy?
Jak zapomnieć o kochanku?
Jeśli romans opierał się głównie na wrażeniach cielesnych, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że szybko uda się o nim zapomnieć. Gorzej jeśli w grę weszło uczucie…wtedy są dwa wyjścia. Jeśli mimo upływu czasu uczucie jest nadal silne to może warto zastanowić się czy romans nie był czymś więcej? To znaczy, znaleźć powód pojawienia się emocjonalnej zażyłości i uczucia, którego przecież miało nie być. Na pewno niesamowicie pomocna będzie wizyta u psychologa i zgoda na terapię. Drugim wyjściem będzie też wspólna terapia małżeńska – może warto przyznać się partnerowi do błędu i wspólnie próbować uratować małżeństwo?
Opublikuj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.